Jak zrobić naczynia, gdy koło garncarskie jeszcze nie wynalezione, a glinę wydobyć trzeba samemu i przygotować? My już wiemy, dzięki warsztatom dzikiej ceramiki z Gauthierem Saillardem. W przypadku apokalipsy - jak znalazł!
W kilkustopniowym mrozie, z dala od pracowni i nowoczesnych narzędzi, my, uczestnicy warsztatów dzikiej ceramiki, spotkaliśmy się, by doświadczyć procesu tworzenia naczyń w sposób możliwie najbliższy naturze. Wszystko: od pozyskania materiału po wypał, odbywało się własnoręcznie i przy użyciu prostych, tradycyjnych metod.
Warsztaty poprowadził etnolog Gauthier Saillard, który zajmuje się ceramiką pierwotną i pracą z naturalnymi surowcami.
Zaczęło się od spaceru do lasu w poszukiwaniu gliny, z której mieliśmy ulepić swoje dzieła – prace, przedmioty, a może po prostu ceramiczne „coś”. Gauthier pokazał nam, jak w terenie rozpoznać odpowiednią glinę, choć dla wygody uczestników wcześniej zgromadził także jej zapas.

Od surowej gliny do plastycznej masy
Warsztaty rozpoczęły się od wykładu oraz prezentacji naczyń i miseczek wykonanych wcześniej prostymi technikami. Następnie przeszliśmy do pracy: kruszyliśmy suchą glinę, rozbijając duże grudy kawałkami gałęzi, a potem przesiewaliśmy ją przez wiklinowe koszyki, aby uzyskać drobną frakcję.
Tak przygotowaną glinę mieszaliśmy z szamotem lub piaskiem (w proporcji: dwie części gliny na jedną część szamotu lub piasku), dodając również puch pałki wodnej. Kolejnym krokiem było dolewanie wody i ręczne wyrabianie masy aż do uzyskania odpowiedniej plastyczności.

Nauka przez doświadczenie
Dla wprawy, zanim przystąpiliśmy do formowania naczyń, każdy musiał wykonać gliniany placek rozwałkowany na grubość około 7 mm. (Zostaną one później użyte jako wsparcie techniczne - pozwolą uzyskać wyższą temperaturę podczas wypału naczyń)
Pod czujnym okiem Gauthiera zaczęliśmy tworzyć i zdobić miseczki. Odbywało się to poprzez cierpliwe wygniatanie kształtu z glinianej kulki lub doklejanie i łączenie wcześniej ulepionych wałeczków.

Ogień jako ostatni etap
Kluczowym etapem było suszenie przedmiotów przed wypałem w ognisku. Przez ponad godzinę nasze prace schnęły wokół ognia. Gdy woda całkowicie przestała z nich parować, naczynia zostały starannie ułożone na drewnianych podkładkach w resztkach żaru, przykryte glinianymi plackami, następnie konstrukcją z patyków i szczap – i w końcu wypalone.

Cały proces przebiegł w zaskakująco krótkim czasie: w piątek po południu przygotowywaliśmy glinianą masę, a w niedzielę około godziny 14 wyjmowaliśmy z ogniska gotowe przedmioty. Na szczęście większość z nich nie popękała, choć mogło być różnie!
Warsztaty odbyły się w Stacji Edukacyjnej "Drei Eichen" w Buckow, w ramach projektu „Młoda ciekawość chce wiedzieć więcej”. Projekt został dofinansowany ze środków brandenburskiego Ministerstwa Rolnictwa, Gospodarki Żywnościowej, Środowiska i Ochrony Konsumentów oraz Euroregionu Pro Europa Viadrina.
